Galicja spłynęła krwią - RABACJA GALICYJSKA

Wściekłe hordy z cepami, widłami, napadają bezbronnych, biją, mordują […]. O! Przeklęci, na wieki przeklęci, w których głowach rozwinął się ten pomysł. Ale nie – to nie podobna, aby człowiek, chrześcijanin, mógł coś podobnego wymyślić, samo piekło musiało im [to] poddać. Tak obłąkać ciemne umysły tylu ludzi, porobić ich zbójami, mordercami swoich braci, swojej Ojczyzny – to okropne. O Boże, za co nas tak karzesz? - zapisała w swoim pamiętniku 17 letnia Marianna Pikuzińska z Tarnowa. Co wydarzyło się w 1846 roku? 


Jak to się zaczęło?

Przyczyny krwawego zrywu widziano na wielu płaszczyznach – winy dopatrywano się w chłopach, szlachcicach, kapłanach, Austriakach, organizatorach powstania krakowskiego. W XIX wieku szczególny był rozdział między szlachtą a chłopstwem. Chłopi nie uznawali Polski za swą ojczyznę, brakowało im poczucia tożsamości narodowej. Nie identyfikowali się z właścicielami ziemskimi. Tych, którzy posiadali ziemię nazywali Polakami. Zdarzało się, że dziedzice wykorzystywali ludność chłopską do swoich własnych celów, nadużywali władzy, zmuszali do posłuszeństwa w brutalny sposób, co tylko pogłębiało ów rozłam.


Krwawy przywódca 

Jakub Szela urodził się w 1787 roku we wsi Smarżowa pod Tarnowem. Był chłopem skonfliktowanym ze swoim panem Stanisławem Boguszem. Ludwika z Boguszów Gorajska z Siedlisk określiła stosunek Bogusza do Szeli jako traktowanie „z ostrą sprawiedliwością.” Jakub wstawiał się w imieniu mieszkańców, słał skargi na zachowanie dziedzica. Stał się chłopskim przedstawicielem. Według Ludwiki „były u niego zgromadzenia chłopów, którym przedstawiał, iż panowie nadużycia czynią (…).” W 1846 roku był przywódcą band chłopskich uderzających na dwory i mordujących. Przedstawiała go jako prowodyra całej rabacji, „charakterystyka potworu tego” to:


- „Od młodego wieku odznaczał się charakter jego zuchwałością i podłością.”

- „Wysiliła się natura na rozum do intryg i przewrotności.”

- „To monstrum, które tysiące ludzi ma na swoim sumieniu.”

- „Żonę bił i odrabiając pańszczyznę wszędzie się zuchwałością odznaczał.”

- „W niczem słuchać nie chciał.”

Wyobrażenie Jakuba Szeli, drzeworyt z 1848 roku


Znana jest także opowieść o pochodzeniu Szeli:

„Kainowy ród” miał zacząć się od młodego chłopca, który usłyszał w kościele o zamordowaniu Abla przez brata. Wtedy zabił swojego. Gdy Wojciech dorósł pozbawił życia plebana. Zbrodnia wyszła na jaw. Idąc oddać życie za swoje winy ofiarował córce szeląg. Pochodził on z rabunku u wspomnianego księdza. Wojciech prosił, aby włożyła mu go w ręce, gdy będzie już martwy. Przyłapano ją na spełnianiu woli ojca i rodzinę zaczęto nazywać rodem Szelągów. To przezwisko miało później przekształcić się w nazwisko Szela. Na tym powiastka się nie kończy.


Mówiono, że matka Jakuba Szeli przed każdym porodem chodziła do kościoła przebłagać Boga za winy przodków i wypraszać zdjęcie klątwy z dziecka. Gdy miała urodzić „potwora tego Jakuba” odpychana magiczną siłą nie mogła wejść do kościoła. Poczuła wtedy, że dziecko, które przyjdzie na świat nie będzie mieć błogosławieństwa Bożego.


Krwawa karta

Pod koniec lutego 1846 roku wybuchła rzeź galicyjska. Było to powstanie chłopskie skierowane głównie przeciw szlachcie i pańszczyźnie. Swoim terenem objęło tereny Galicji, szczególnie ówczesny cyrkuł tarnowski.


Gromady chłopów uzbrojone w sprzęty codziennego użytku – piły, siekiery, młoty – chodziły od dworu do dworu i zabijały. Podczas rabacji ginęły niewinne osoby, szlachta, dziedzice, pracownicy dworscy, księża, mieszkańcy, którzy nie chcieli dołączyć do zrywu. Dochodziło do rabowania, palenia, niszczenia budynków dworskich, profanowania i okradania kościołów i cmentarzy. 


Rzeź galicyjska, Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie


Co stało się ze skonfliktowanym z Szelą Boguszem? Wszystko rozegrało się w Siedliskach. Wiktoryn siedział w karczmie i oczekiwał na pomoc. Nadciągnął wówczas z bandą sam Szela. Powiedział do dziedzica „Jeszcze to żyjesz Wiktorku, zawsze mi groziłeś kryminałem, teraz ci pokażę, że ty zginiesz, a ja chociaż kilka godzin przeżyć cię muszę (…).” Nagle z siekierą w dłoniach jeden z chłopów zaatakował Bogusza. Zasłonił go Żyd i przypomniał owemu mężczyźnie, że dziedzic podarował mu kiedyś drzewo na chatę. Chłop cofnął się, a wtedy do akcji przystąpił Jakub – „szynami z żelaza ugodziwszy sam kilka razy, a za nim i drudzy czyniąc to samo, zamęczyli (…), biedną ofiarę osobistej zemsty Szeli.”


Ciekawym źródłem do poszerzenia wiedzy na temat zajść podczas rabacji jest publikacja Rok 1846: kronika dworów szlacheckich zebrana na pięćdziesiąt rocznicę smutnych wypadków lutego. W alfabetycznej kolejności przedstawiono co działo się w konkretnej miejscowości. 

Mogiła i tablica upamiętniająca ofiary rabacji, fot. Schenk Tomasz, tarnow.net.pl


Rabacja galicyjska pozostawiła trwały ślad. W wielu miejscowościach powstały pomniki lub mogiły zbiorowe upamiętniające ofiary 1846 roku. Największy masowy grób znajduje się na Starym Cmentarzu w Tarnowie, a jeden z piękniejszych pomników – urna na filarze przykryta tkaniną – w Zgórsku.


Współczesny zwrot ku kulturze ludowej stwarza okazję do przemyślenia tych wydarzeń. Ten powrót do historii rabacji galicyjskiej, zarówno poprzez pomniki i miejsca pamięci, jak i współczesne reinterpretacje w kulturze otwiera drzwi do refleksji nad krwawą kartą historii. 



Źródła:

Dembiński S., Rok 1846. Kronika dworów szlacheckich zebrana na pięćdziesiątą rocznicę smutnych wypadków lutego, Jasło 1896.

Kracik J., W Galicji trzeźwiącej, krwawej, pobożnej, Kraków 2008.

Sieradzki J., Wycech Cz., Rok 1946 w Galicji, Warszawa 1958.

Strona internetowa dobre strony Tarnowa, tarnow.net.pl, [dostęp: 01.03.2024].

Strona internetowa Muzeum Historii Polski, muzhp.pl, [dostęp: 26.02.2024].

Strona internetowa Miasta Tarnów, tarnow.pl, [dostęp: 01.03.2024].


Tatiana Midura